Piwo w Belgii posiada wielowiekową tradycję warzenia – mówi się, że pierwsze piwa były warzone na tych terenach w X wieku naszej ery. Tak długi okres regularnego warzenia nowych piw przełożył się na wytworzenie w tym kraju wielu stylów piwnych, nieustannie zdobywających nowych zwolenników na całym świecie.

Piwo w Belgii, czyli tradycja kontra piwna rewolucja

Kto z miłośników piwa nigdy nie słyszał o Trapistach? Ten francuski zakon, warzący piwo dla własnych potrzeb, był zmuszony uciec w czasach Wielkiej Rewolucji Francuskiej ze swojego kraju. Schronienie znaleźli właśnie w Belgii, gdzie po pewnym czasie mnisi uruchomili sprzedaż piwa na szerszą skalę. Niedługo później zawartość butelek, wychodzących z klasztoru, stała się znana na cały kraj, aż w końcu podbiła Europę.

Oprócz piwa zakonnego słynnym stylem, wywodzącym się z Belgii, został witbier – piwo pszeniczne, znane przede wszystkim za sprawą swoich orzeźwiających właściwości, wzmacnianych przez pomarańczowo-cytrusowy posmak. Jego początki datuje się na XVIII wiek, chociaż ekspansja piw dolnej fermentacji – a w szczególności pilznerów, o których możesz przeczytać we wpisie „Pilzner, piwo pilzneńskie, czyli styl piwny prosto z Czech” – sprawił, że w pierwszej połowie XX wieku to piwo w Belgii niemal zupełnie zniknęło zarówno z półek sklepowych, jak i ofert browarów. Na szczęście receptura Witbiera nie została zapomniana. Przez to niedługo później lokalni piwowarzy rozpoczęli renesans tego piwa, którego apogeum przypadło na nadchodzącą ze Stanów Zjednoczonych piwną rewolucję. Wtedy to zaczęto łączyć tradycyjne receptury z amerykańskimi chmielami, podobnie jak uczyniliśmy to w naszym piwie American Witbier.

Dlaczego piwo w Belgii jest wyjątkowe?

Piwo w Belgii posiadało na tyle bogatą tradycję, że pod koniec lat 90. przyciągnęło prawdopodobnie najsłynniejszego na świecie znawcę piwnego, Michaela Jacksona (nie mylić z piosenkarzem). Autor książki The World Guide to Beer, będącej wzorem w kwestii oceniania piwa, zwiedził wtedy wszystkie istniejące na terenie Belgii browary, a swoje doświadczenia przekazał w artykułach, książkach oraz programach telewizyjnych. Odbiorcy Jacksona szybko przekonali się, że belgijski rynek piwny jest wyjątkowy.

Odpowiedź na pytanie, jakie piwo w Belgii jest spożywane najchętniej jest więc niezwykle trudne. Spożywane są tam zarówno stouty, piwa IPA i piwa pszeniczne. Chociaż mówi się, że Belgowie wyspecjalizowani są w warzeniu piw górnej fermentacji, to właśnie z tego kraju pochodzą owocowe piwa Lambic, w których stosowana jest tzw. fermentacja spontaniczna. Polega ona na samoczynnym fermentowaniu się drożdży i mikroorganizmów, co nadaje piwu kwaśnego posmaku.

A jeśli o drożdżach mowa, to są one kolejnym elementem, który wyróżnia piwo w Belgii na tle pozostałych krajów. Dzięki nim uzyskamy w piwie charakterystyczne fenolowe posmaki i aromaty, które mogą kojarzyć się z zapachem bananów. Przekonać się o tym może każdy, kto spróbuje piwa Anabelle Belgian IPA, uwarzonego we współpracy z walijskim blogerem i krytykiem piwnym, Simonem Martinem. Jeżeli chcecie wiedzieć więcej o tym piwie, zapraszamy do przeczytania wpisu „Anabelle Belgian IPA – belgijskie drożdże, polsko-walijskie wyczucie”.

Chcesz przekonać się jak może smakować piwo w Belgii bez wybierania się w daleką podróż? Spróbuj piw z naszej oferty!

0 0 0
Wczytywanie...